l. Nie czekałam na ich pełne łez przeprosiny ani usprawiedliwienia. Wróciłam do sali balowej, w stronę muzyki i śmiechu.
Znalazłam Ethana stojącego na skraju parkietu, rozmawiającego ze swoim drużbą. Kiedy mnie zobaczył, natychmiast przeprosił i podszedł do mnie, wpatrując się w moją twarz, szukając jakichkolwiek oznak niepokoju.
Nie wahałam się. Zarzuciłam mu ręce na szyję, wtuliłam twarz w jego pierś, wdychając jego czysty, znajomy zapach.
Objął mnie silnymi ramionami w talii i przyciągnął do siebie.
„Wszystko w porządku?” wyszeptał mi we włosy.
Spojrzałam na niego z promiennym, szczerym uśmiechem. „Jestem idealna” – powiedziałam.
Wzięłam go pod ramię i wróciliśmy na parkiet, zostawiając ich troje sparaliżowanych na korytarzu, pogrążonych w upokorzeniu i głęboko spóźnionym żalu.
6. Prawdziwe złoto nie boi się ognia
Sześć miesięcy później.
W mieście zrobiło się ciepło i duszno od obietnicy lata. Siedziałam na przestronnym balkonie naszego apartamentu w wysokim penthouse’ie, a panorama miasta lśniła pod nami niczym morze diamentów.
Następstwa ślubu stały się cichą, trwałą rzeczywistością.
Drastycznie ograniczyłam kontakt z rodzicami, widując ich tylko okazjonalnie na krótkich, bardzo zorganizowanych wakacjach, podczas których obecność Ethana zmuszała ich do ścisłego przestrzegania zasad dobrego wychowania. Traktowali mnie z ostrożnym, pełnym lęku szacunkiem, bojąc się urazić zięcia-miliardera.
Jeśli chodzi o Claire, informacje docierały do mnie głównie za pośrednictwem korporacyjnej poczty pantoflowej.
Ethan dotrzymał słowa. Nie zwolnił jej w ten pamiętny poniedziałkowy poranek. Zamiast tego wezwał ją do swojego ogromnego, narożnego biura. Nie krzyczał. Nie wrzeszczał. Po prostu przedstawił jej wskaźniki wydajności, poinformował, że jej dział marketingu będzie poddawany bezpośredniej, comiesięcznej ocenie kierownictwa i oznajmił, że każde naruszenie uczciwości zawodowej będzie skutkować natychmiastowym zwolnieniem.
Claire nadal pracowała w Whitmore Dynamics. Nadal otrzymywała swoją pensję.